niedziela, 26 sierpnia 2012

sobota, 18 sierpnia 2012

Sielsko, anielsko

Zdjęcia z zeszłego roku, ale wiele się tu nie zmieniło. Dalej kury grzebią w podwórkowej ziemi w ścisłym porządku dziobania...






... i dalej warmińskie niebo emanuje tym niepowtarzalnym, miękkim światłem...



sobota, 11 sierpnia 2012

Białe szaleństwo


 Kolejny deser. Jako że matka karmiąca nie musi specjalnie przejmować się tym co, ile i o której je, postanowiłam zrobić coś, co na pewno do dietetycznych nie należy ;-). Połączyłam trzy rzeczy, które bardzo lubię: owoce, kruche ciasto i masę z bitej śmietanki i mascarpone (podobną robię w tiramisu). 


Przepis na ciasto kruche zaczerpnęłam z książki Marka Łebkowskiego "Doskonała kuchnia polska". Nie wiem, czy to kwestia tego, że piekłam w metalowej blaszce, zamiast w ceramicznej formie, ale to najlepsze ciasto kruche, jakie zrobiłam. Nie za słodkie, nie przywiera do formy i dobrze się kroi. A więc jeśli akurat nie jesteście na diecie - polecam, póki jeszcze mamy lato i świeże owoce ;-)
Białe szaleństwo
  • 300 g mąki
  • 200 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 1/2 słoika dźemu malinowego
  • 500 ml śmietanki 30%
  • 500 g mascarpone
  • cukier puder do dosłodzenia masy (do smaku)
  • maliny i jagody
Proporcje przepisu są na dużą blachę. Na zwykłą formę do tarty wystarczy 180 g mąki, 120 g masła i 60 g cukru pudru i połowę śmietanki oraz mascarpone.




Z mąki, masła i cukru zagnieść ciasto i wstawić do lodówki. Piekarnik nagrzać do 200 stopni. Wylepić formę ciastem i ponakłuwać widelcem. Ja zrobiłam sam spód, bez boków, więc nie robiłam fałszywego wypieku. Piec przez 15-20 minut aż się zrumieni. Śmietankę ubić, potem powoli dodawać cukier puder i mascarpone. Ostudzone ciasto posmarować dżemem, na to wyłożyć masę i posypać owocami (najlepiej zrobić to tuż przed podaniem). Pyszne, pyszne, pyszne ;-)



niedziela, 5 sierpnia 2012

Światło w mroku

Latarnia morska na Rozewiu. Świetlny drogowskaz, przypomnienie romantycznych czasów, kiedy żeglarze kierowali się blaskiem gwiazd, a nie wskazaniami radarów i GPSa...


wtorek, 31 lipca 2012

Mgła

Dzień był upalny. Wody Bałtyku skrzyły się w promieniach słońca. Tylko nad widnokręgiem unosił się odległy pas białych chmur. "Spójrz na nie, jak dziwnie wyglądają" - zauważyła A. Nikt jednak nie zwrócił na jej słowa uwagi.

Plaża była pełna ludzi. Niektórzy kąpali się, a inni opalali, korzystając z pogody. Nagle ktoś krzyknął: "Uwaga!". Wszyscy odwrócili się w stronę morza i z przerażeniem obserwowali nadchodzącą mgłę. W ciągu kilku minut całą plażę otuliła szczelnie biała, gęsta zasłona.


 Plażowicze w popłochu pakowali swoje rzeczy i po omacku brnęli w stronę najbliższego wyjścia. Nie mieli czasu zauważyć jak groźnie wyglądają czarne, poskręcane konary powalonych drzew...