Jak dowiedziałam się z poręcznego www.getionary.pl (polecam słownik), dzisiaj jest światowy dzień bloga. Hm... Daleko zaszliśmy w tym względzie ;-).
Spis przepisów
wtorek, 31 sierpnia 2010
czwartek, 26 sierpnia 2010
środa, 25 sierpnia 2010
Gnocchi al burro e salvia
Znów kilka zdjęć z nowej lustrzanki. Mam spory zapas z kompakta, więc będę wrzucała na zmianę ;-).
Tym razem przepis na gnocchi w sosie szałwiowym. Wykonanie niezwykle proste i szybkie, jedynym kłopotem może być wejście w posiadanie świeżej szałwii. W okresie letnim można ją nabyć w marketach albo - wersję bardziej "wypasioną" - w sklepach ogrodniczych. Lepiej się trzyma, można wsadzić do większej doniczki albo do ogrodu (i na zimę zamrozić listki).
Co do samych zdjęć - chyba przesadziłam trochę z otwarciem przesłony i głębia ostrości jest minimalna. No cóż - uczę się ;-).
Przepis na gnocchi w sosie szałwiowym
- niecałe 0,5 kg ziemniaków
- 1 jajko
- mąka
- masło i oliwa- sól
- świeżo mielony pieprz
- garść listków szałwii- starty parmezan
Ziemniaki należy ugotować w mundurkach. Póki są jeszcze ciepłe obrać i rozgnieść. Dodać trochę soli, jajko i zagniatać, dosypując mąkę. Konsystencja powinna wyjść taka, jak przy kopytkach. Potem formować wałeczki i ciąć je na pojedyncze gnocchi (moja Mama mówi, że eleganckie kopytka - a więc i gnocchi, jak mniemam - powinny być małe i równe, ale mnie zawsze wychodzą krzywe niestety...). Wrzucać na gorącą wodę i gotować ok. 2 min aż wypłyną. Odcedzić.
Na patelni rozpuścić masło i dodać oliwę (powinno być trochę więcej masła). Kiedy się rozgrzeje, wrzucić listki szałwii w całości. Ja zawsze staram się dać jak najmniej tłuszczu, ale jeśli damy za mało, to szałwia nie wyjdzie taka, jak powinna - chrupiąca i aromatyczna. Czyli szukamy złotego środka ;-). Po podsmażeniu szałwii dodajemy kopytka, potem całość wykładamy na talerze, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i ew. solą morską, a na koniec parmezanem. Moim zdaniem dodatek parmezanu jest konieczny, żeby uzyskać "ten smak". Dobre, czerwone, wytrawne wino jest równie niezbędne.
Z podanych powyżej składników wyjdą 3 średnio-duże porcje.
-->Co do samych zdjęć - chyba przesadziłam trochę z otwarciem przesłony i głębia ostrości jest minimalna. No cóż - uczę się ;-).
Przepis na gnocchi w sosie szałwiowym
- niecałe 0,5 kg ziemniaków
- 1 jajko
- mąka
- masło i oliwa- sól
- świeżo mielony pieprz
- garść listków szałwii- starty parmezan
Ziemniaki należy ugotować w mundurkach. Póki są jeszcze ciepłe obrać i rozgnieść. Dodać trochę soli, jajko i zagniatać, dosypując mąkę. Konsystencja powinna wyjść taka, jak przy kopytkach. Potem formować wałeczki i ciąć je na pojedyncze gnocchi (moja Mama mówi, że eleganckie kopytka - a więc i gnocchi, jak mniemam - powinny być małe i równe, ale mnie zawsze wychodzą krzywe niestety...). Wrzucać na gorącą wodę i gotować ok. 2 min aż wypłyną. Odcedzić.
Na patelni rozpuścić masło i dodać oliwę (powinno być trochę więcej masła). Kiedy się rozgrzeje, wrzucić listki szałwii w całości. Ja zawsze staram się dać jak najmniej tłuszczu, ale jeśli damy za mało, to szałwia nie wyjdzie taka, jak powinna - chrupiąca i aromatyczna. Czyli szukamy złotego środka ;-). Po podsmażeniu szałwii dodajemy kopytka, potem całość wykładamy na talerze, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i ew. solą morską, a na koniec parmezanem. Moim zdaniem dodatek parmezanu jest konieczny, żeby uzyskać "ten smak". Dobre, czerwone, wytrawne wino jest równie niezbędne.
Z podanych powyżej składników wyjdą 3 średnio-duże porcje.
wtorek, 24 sierpnia 2010
poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Zmiany, zmiany!
Ta-dam, w dniu dzisiejszym oficjalnie stałam się posiadaczką lustrzanki Canon EOS 400D!

Maliny z bitą śmietaną i czekoladą
• około 100 - 150 g malin
• kilkanaście małych listków mięty
• 1 szklanka (250 ml) śmietanki kremowej 36%, mocno schłodzonej
• 2 łyżki cukru pudru
• 100 g gorzkiej czekolady 60% - 70%
• 25 g masła

Nie jest to wprawdzie nowy aparat, ale sprawdzony i z pewnych rąk. Jestem zachwycona! Czuję, że osierociłam mojego kompakta, ale co zrobić... Różnica jest bardziej niż widoczna ;-)
Z tej okazji zamieszczam jedne z pierwszych zdjęć wykonanych tym cudem techniki fotograficznej. Żeby nie było bez tematu - od razu jest i przepis. Oryginalne wykonanie znajduje się tutaj, a moje - poniżej.
Maliny z bitą śmietaną i czekoladą
• około 100 - 150 g malin
• kilkanaście małych listków mięty
• 1 szklanka (250 ml) śmietanki kremowej 36%, mocno schłodzonej
• 2 łyżki cukru pudru
• 100 g gorzkiej czekolady 60% - 70%
• 25 g masła
Maliny porozrywać i ułożyć w szklankach. Na warstwie malin ułożyć listki mięty. Połowę śmietanki ubić na sztywno, a pod koniec ubijania dodać cukier puder. Wstawić do lodówki.

W garnuszku zagotować pozostałą część śmietanki, dodać połamaną na kostki czekoladę i masło. Dobrze wymieszać, żeby masa była gładka. Odstawić do ostygnięcia. Po ostygnięciu wyłożyć czekoladę na bitą śmietanę i udekorować malinami. Wstawić do lodówki na min. 1 h. Z tego przepisu zrobiłam 6 porcji.

W garnuszku zagotować pozostałą część śmietanki, dodać połamaną na kostki czekoladę i masło. Dobrze wymieszać, żeby masa była gładka. Odstawić do ostygnięcia. Po ostygnięciu wyłożyć czekoladę na bitą śmietanę i udekorować malinami. Wstawić do lodówki na min. 1 h. Z tego przepisu zrobiłam 6 porcji.
środa, 18 sierpnia 2010
Ostatnie jagodowe podrygi
Z jagodami na ten rok już chyba koniec. Na bazarkach ich ceny zaczynają szybować niebezpiecznie w górę, tak więc nadszedł już czas, aby pozostawić je w spokoju do przyszłego lata.
Z tej okazji ostatni jagodowy przepis: pierogi z jagodami. Ale nie jakieś zwykłe pierogi z owocami. Pierogi z jagodami i miętą, przepis z mojego źródła kulinarnych inspiracji.

Ciasto:
• 2 szklanki mąki• szczypta soli• 1 łyżeczka masła lub oleju• 1 jajko• 1 szklanka gorącej wody
Żeby ciasto z dodatkiem jajka było miękkie dodałam bardzo gorącej wody. Jak się nie poparzyć? Najlepiej w pierwszej fazie wyrabiać mikserem (końcówkami w formie haków), a dopiero potem rękami.

Nadzienie:
• 100 g jagód
• 100 g sera białego zmielonego lub twarożku śmietankowego
• 2 łyżki drobno posiekanej mięty
• 2 łyżki brązowego cukru
Nadzienia trochę mi zabrakło w stosunku do ciasta, więc dorobiłam, zamiast jagód dodając pokrojone czereśnie (z jagodami lepsze ;-).
Ciasto:
• 2 szklanki mąki• szczypta soli• 1 łyżeczka masła lub oleju• 1 jajko• 1 szklanka gorącej wody
Żeby ciasto z dodatkiem jajka było miękkie dodałam bardzo gorącej wody. Jak się nie poparzyć? Najlepiej w pierwszej fazie wyrabiać mikserem (końcówkami w formie haków), a dopiero potem rękami.
Nadzienie:
• 100 g jagód
• 100 g sera białego zmielonego lub twarożku śmietankowego
• 2 łyżki drobno posiekanej mięty
• 2 łyżki brązowego cukru
Nadzienia trochę mi zabrakło w stosunku do ciasta, więc dorobiłam, zamiast jagód dodając pokrojone czereśnie (z jagodami lepsze ;-).
niedziela, 15 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)