poniedziałek, 26 grudnia 2016

Ajerkoniak i Wesołych Świąt!

Niestety natłok przedświątecznych obowiązków sprawił, że nie było czasu na sfotografowanie tego, co sobie zaplanowałam - ajerkoniaku, przygotowanego w tym roku na Święta. A przecież tak o suchym pysku nie będę składać życzeń!

Tak więc nieco tylko spóźnione, ale najserdeczniejsze życzenia zdrowych, rodzinnych i spokojnych Świąt!

Przepis na ajerkoniak pochodzi od Krainy Sosny. Nie udało mi się dostać skondensowanego mleka niesłodzonego, więc pominęłam w przepisie cukier. Ajerkoniak jest znakomity - gęsty, słodki, taki, jaki powinien być :-)

Ajerkoniak
  • 8 żółtek
  • 500 ml skondensowanego mleka słodzonego
  • 200 ml wódki
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
Jajka umyć i sparzyć. Żółtka ubić mikserem z cukrem waniliowym na wysokich obrotach, po czym zmniejszyć obroty i dodawać cienkim strumieniem mleko skondensowane. Potem tą samą metodą dodawać wódkę. Wstawić na noc do lodówki i już następnego ranka cieszyć się wybornym smakiem :-). Będzie jak znalazł na Sylwestra.


piątek, 16 grudnia 2016

Pomarańczowo-orzechowy, słłłodki krem z ciecierzycy

Obiecałam, że napiszę, jak uda mi się wymyślić, co można zrobić z orzechami, które zostają po produkcji orzechowego mleka. No więc wymyśliłam - ciastka zrobiłam. Zanotowałam przepis... a potem zgubiłam kartkę. Mogę więc tylko napisać, że oprócz orzechów w ciastkach była też tarta dynia i że były całkiem smaczne. No nic, może jak kiedyś kartkę znajdę, to tutaj dorzucę :-)

Na pocieszenie mam inny wspaniały przepis, znowu od True Taste Hunters. Jakoś tak przed świętami ciągnie mnie do takich smaków. Świetnie nadaje się do smarowania pieczywa albo ciastek właśnie. Pyszny, zdrowy... Czego chcieć więcej? A więc - wprowadzajcie się zdrowo w świąteczny nastrój!

Pomarańczowo-orzechowy krem z ciecierzycy
  • 350 g ugotowanej ciecierzycy (ja gotuję hurtowo, a potem robię jeszcze hummus)
  • 125 g masła orzechowego
  • 150 g syropu klonowego (dla skąpiących cukru wystarczy w zupełności 100 g)
  • ok. 60 ml mleka roślinnego, najlepiej orzechowego
  • 1 łyżeczka mielonego cynamonu lub przyprawy do piernika
  • skórka starta z jednej eko-pomarańczy (Lidl!)
  • szczypta soli
Wrzucamy wszystko do blendera i miksujemy na gładko. Tak, dobrze widzicie, to jest właśnie takie proste :-)




środa, 30 listopada 2016

Czekoladowe mleko z orzechów laskowych

Święta idą, czuję w kościach. Poznaję to po tym, że moją uwagę coraz bardziej przyciągają zimowe przepisy, a najbardziej takie, w których są orzechy i czekolada. No i pomarańcza :-) Ten przepis wprawdzie pomarańczy nie zawiera, ale dla mnie jest bardzo zimowy i bardzo świąteczny. A ponieważ wiem, że w trakcie Świąt nie będzie szans na raczenie się takimi pysznościami (i tak wszystkiego będzie za dużo) to zrobiłam go sobie teraz. A co!

Przepis pochodzi z portalu Hello Zdrowie. No i chyba nie muszę dodawać, jaki jest zdrowy :-). Zrobiłam od razu z podwójnej porcji - dając jednak mniej wody, żeby mleko było bardziej esencjonalne - i wyszło ok. 0,5 litra. W sam raz na dwa dni dla naszej trójki (porcje były degustacyjne :-) ). Jak wymyślę co zrobić z masą orzechową, która została po przygotowywaniu mleka to dam znać.

Czekoladowe mleko z orzechów laskowych
  • szklanka orzechów laskowych (dałam dwie)
  • 3 szklanki wody + do namoczenia (dałam tak ok. 5 szklanek)
  • 4-5 daktyli (dałam ok. 10)
  • łyżeczka cynamonu (dałam jedną, bo chciałam, żeby było bardziej czekoladowe niż cynamonowe)
  • ziarenka z 1 laski wanilii (dałam z 1 właśnie, bo więcej nie miałam, ale wrzuciłam skórkę z wanilii do środka, żeby dała aromat)
  • 1 kopiasta łyżka kakao (dałam dwie)
  • szczypta soli (dałam dwie)
 Orzechy namoczyć na noc. Następnego dnia zmiksować z daktylami, solą i cynamonem (w razie potrzeby dać więcej daktyli), po czym przelać przez sito wyłożone podwójną warstwą gazy. To najbardziej pracochłonna część - trzeba wlewać po trochu, zawijać gazę od góry w woreczek i wyciskać - uważając, żeby nie wyleciało górą! - po czym znowu wlewać i wyciskać do skutku. Dodać kakao i wanilię, wlać do butelki i trzymać w lodówce 2-3 dni. Jeśli mleko się rozwarstwi, wystarczy wstrząsnąć.


piątek, 25 listopada 2016

Batony muesli

No tak, dawno mnie tu nie było. W międzyczasie skończyliśmy dietę, ale - jak i wcześniej zresztą - nadal lubimy to co dobre i zdrowe :-)

Mam na ten weekend dla Was super przepis, który znalazłam na stronie True Taste Hunters. Prostsze niż barszcz :-) A jakie pyszne... Takiego przepisu szukałam od naprawdę dawna.

Batoniki muesli:
  • 300 g świeżych daktyli (to takie miękkie, klejące się; jeśli są zupełnie suszone, to trzeba je zalać wrzątkiem i zostawić na godzinę). Można połączyć z rodzynkami - ja tak zrobiłam, bo miałam za mało daktyli :-)
  • 100 g pestek dyni
  • 100 g pestek słonecznika
  • 100 g rodzynek (dałam żurawinę)
  • 4 łyżki goji (nie miałam)
  • 4 łyżki siemienia lnianego
  • 4 łyżki chia
  • 200g płatków owsianych
  • 2 łyżki dowolnego masła orzechowego
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej/pasty waniliowej
Daktyle zmiksować z masłem orzechowym, cynamonem i esencja waniliową. Przełożyć do miski, dodać pozostałe składniki i wymieszać. Formę do pieczenia 20x20 wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej masę, dokładnie dociskając, żeby szczelnie ją wypełniła. Piec 20 minut w 170 stopniach, po tym czasie wyjąć, pokroić w batoniki i dopiekać jeszcze 10-20 minut.




piątek, 4 listopada 2016

Pasta Alladyna

Próbowaliście coś kiedyś dziecku zdrowego do jedzenia sprzedać? No, to wiecie o czym mówię. Tak więc hummus przebrałam za magiczną pastę Alladyna. Pomogło? Hm... Tylko na dwa gryzy. Ale my uwielbiamy :-)

Przepis niestety nie pamiętam skąd. Ze swojej strony polecam polać olejem z pestek dyni i/lub posypać pestkami dyni, a jeszcze lepiej pokruszonymi pistacjami. Mega-pyszne!

Hummus z ciecierzycy
  • 400 g namoczonej wcześniej na noc i ugotowanej ciecierzycy (plus trochę wody z gotowania)
  • 1 ząbek czosnku
  • ok. 4-5 łyżek pasty tahini
  • sok z ok. połowy cytryny (do smaku)
  • szczypta soli
  • do podania: pestki dyni, kruszone pistacje, pietruszka, olej z pestek dyni...
 Ciecierzycę wsypać do blendera, dodać pastę tahini, czosnek i zmiksować. Dodać do smaku cytrynę (ja lubię właśnie z około 1/2 cytryny na tę ilość), sól, można dodać też trochę oliwy. Jeśli hummus jest zbyt gęsty, dodać trochę wody z gotowania ciecierzycy lub parę łyżek wrzątku. Przełożyć do słoika i trzymać w lodówce.


piątek, 21 października 2016

Czekoladowe ciasteczka owsiane z pistacjami - bez sami wiecie czego

No to chyba zamykam czekoladową trójcę. Nie myślcie sobie, że ja się tak rozpieszczam na co dzień, ale i tym razem mam bardzo dobry powód. Idziemy w gości i nie chciałabym, żeby gospodyni musiała zastanawiać się co podać na stół tym wariatom. Przychodzę więc z własnym prowiantem :-)

Przepis powstał na bazie owsianych ciasteczek z żurawiną koleżanki, chociaż nie zdążyłam dopytać ile płatków owsianych należy dodać. Jako że żurawina jest chwilowo be (bo dosładzana), znowu w ruch poszedł karob. No i jedna, malutka suszona figa. Ale jak na 15 ciasteczek to chyba nie jest dużo?

Drodzy nasi dzisiejsi gospodarze - w razie jakby co, po prostu nie otwierajcie nam drzwi :-)

Czekoladowo-pistacjowe ciasteczka owsiane
  • 100 g masła (zrobiłam w dwóch transzach - z klarowanego i bez)
  • 1 jajko 
  • 170 g płatków owsianych
  • 1 b. miękka albo namoczona suszona figa
  • 2 łyżki karobu
  • 1 łyżka kakao
  • kilka-kilkanaście pistacji
  • ew. odrobina suszonej czarnej porzeczki
Figę zmiksować z masłem, dodać jajko. Wmieszać płatki owsiane, karob, kakao i ew. czarną porzeczkę. Dodać pistacje - połowę lekko rozbiłam w moździerzu, a połowę dodałam w całości. Piec 10-12 minut w 170 stopniach.
 


wtorek, 18 października 2016

Naleśniki z czekoladowym korzennym musem śliwkowym - bez cukru i czekolady, ale ze śliwkami :-)

Diety ciąg dalszy. Mój umysł pracuje na najwyższych obrotach :-) A że na wszystkich naszych kontach jest dzisiaj debet, przy czym oczywiście mąż strategicznie w delegacji, to musiałam wymyślić coś z tego, co miałam w domu. Nie żebym się szczególnie zmartwiła :-)

Wymyśliłam więc mus do naleśników z przepisu Olgi Smile. Cały czas bez cukru, bez mąki pszennej i bez laktozy. Jest taki pyszny, że... sama nie wiem co :-)

Naleśniki kukurydziano-gryczane z korzennym musem czekoladowo-śliwkowym
  • 1 miarka mąki gryczanej (szklanka 200 ml, te proporcje starczają na ok. 2-3 osoby)
  • 1 miarka mąki kukurydzianej
  • 0,5 miarki mąki ziemniaczanej
  • 2,5 miarki mleka (roślinnego lub bez laktozy) - ale trzeba jeszcze trochę dolać
  • odrobina soli
  • 2-3 łyżki oleju kokosowego do smażenia
  • 4 śliwki
  • 1 łyżka karobu
  • 1 łyżka kakao
  • 3 łyżki śmietanki owsianej (tej gęstej)
  • przyprawa korzenna do pierniczków

Pierwszych 5 składników zmiksować, zostawić na 15 minut. Sporo zgęstnieje, więc pewnie trzeba będzie dodać więcej mleka lub wody. W międzyczasie w rondelku poddusić pokrojone na kawałki śliwki na wodzie. Kiedy zmiękną zmiksować, dodać śmietankę owsianą, karob, kakao, przyprawę i dobrze wymieszać. Powinno mieć konsystencję roztopionej czekolady, a po ostygnięciu trochę zgęstnieje.

Olej kokosowy rozpuścić na patelni - ja rozpuszczam od razu trochę więcej i wlewam do ciasta, a potem smażę już bez, ale jak kto woli. Usmażone naleśniki posmarować musem, składać i podawać ze świeżymi śliwkami. Ach i och :-).



poniedziałek, 10 października 2016

Fondant au chocolat i krem czekoladowy bez czekolady, bez masła i bez cukru

Tym razem przeszłam samą siebie. I jestem z tego bardzo dumna. Bo, jak pisałam w poprzednim poście, aktualnie nie jemy ani cukru, ani mleka i jego pochodnych, ani pszenicy. Ale co, ja deseru nie zrobię? Ja?

Oczywiście, że zrobię. Wprawdzie na początku miał to być zaledwie krem czekoladopodobny, ale jak zaczęłam rozpuszczać wszystkie składniki w owsianej śmietance, to mi się konsystencja z fondantem skojarzyła i... nie było już odwrotu. Musiałam spróbować. I udało się!

Nie będę nikogo normalnego namawiała na ten przepis, bo jednak to nie jest fondant au chocolat, ale jeśli ktoś, tak jak ja, jest na diecie bezmleczno-bezcukrowej, to ten deser może uratować mu taki deszczowy i smutny dzień. 

Z tego przepisu można przygotować też tylko czekoladowy krem, który bardzo ładnie zgęstnieje i będzie świetny np. do polania nim jabłek albo naleśników. Nie trzeba też dodawać porzeczki, chociaż nadała ona bardzo fajny kwaskowaty posmak. Ja nabyłam w hurtowni wegetariańskiej, zupełnie bez celu, a jak zwykle się okazało, że można użyć nie tylko do herbaty :-)

Fondant au chocolat/krem bez czekolady (3 małe porcje)
  • 150 ml śmietanki owsianej
  • ok. 3 łyżek mleka kokosowego (pozostała po czymś resztka)
  • 3 łyżeczki suszonej porzeczki w proszku
  • 2 łyżeczki karobu
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka stewii (a jednak!)
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki orkiszowej
Śmietankę z mlekiem kokosowym podgrzać, rozpuścić w niej porzeczkę, karob i kakao, dosłodzić do smaku stewią. To będzie krem czekoladowy - po schłodzeniu można nim polać na przykład owoce. Do fondanta należy masę nieco schłodzić, powoli dodawać do roztrzepanego jajka, a potem dodać mąkę i dobrze wymieszać. Ramekiny wysmarować tłuszczem i obsypać kakao. Wlać do środka masę. Przy tych proporcjach (a będę eksperymentować dalej) ciasto się nie uniesie, więc można wlać po brzeg, chociaż z tej ilości wyjdzie raczej bliżej pół ramekina. Piec  w 180 stopniach przez ok. 12 minut - tyle, żeby wierzch na środku ledwo zdążył się ściąć, wtedy wnętrze będzie jeszcze trochę płynne. Jeśli przepieczecie - nie ma sprawy, ciasto będzie miało konsystencję dość ciężkiego sernika. Zresztą dopieczona część też będzie go przypominała. Następnym razem spróbuję dać mniej mąki i zobaczymy :-)






niedziela, 9 października 2016

Piernikowe masło z orzechów nerkowca (bez cukru)

Tak się złożyło, że tymczasowo jesteśmy całą rodziną na diecie bez cukru, bez mleka i bez pszenicy. Poza obiadami, przy których praktycznie nic się nie zmieniło, nie jest łatwo - zwłaszcza jeśli chodzi o przygotowywanie jedzenia dla najmłodszego. My dalibyśmy sobie radę śpiewająco - teryna z łososia i brokułów na śmietance owsianej? Proszę bardzo, wyszła z tych samych proporcji i nie czuć w ogóle "oszustwa". Co na to junior? Błe. Krem czekoladowy z awokado słodzony stewią? Błe (chociaż po chwili jednak zjadł - chyba dlatego, że nic innego do placków nie było :-) ). 

Dwoję się więc i troję, żeby zrobić coś, co posmakuje małemu A., a jednocześnie nie będzie zawierało stewii, której serdecznie nie znoszę. A trzeba pamiętać, że bez tych trzech składników gotuje się jednak inaczej. Co ja Wam będę opowiadać o placuszkach z mąki kokosowej, do których na gwałt dodawałam skrobi ziemniaczanej, żeby zechciały przybrać kształt placuszków właśnie, a nie rozpapranej po całej patelni masy... 

No ale chciałam wyzwań, to teraz je mam :-). Za mną już dwa masła orzechowe - z prażonych orzechów laskowych i orzechów arachidowych, ale postanowiłam poczekać, aż będę mogła przynajmniej te pierwsze posłodzić ksylitolem, bo stewii jak wyżej :-). Ponieważ jednak zaopatrzyłam się również w solidną porcję nerkowców, a one są słodkie... Śledzicie mój tok myślenia?

Piernikowe masło z orzechów nerkowca
  • orzechy nerkowca (min. 200 g) 
  • olej z orzechów włoskich (ok. 1 łyżki na 200 g)
  • przyprawa do piernika 
Sprawa jest banalna. Podprażyć nerkowce na suchej patelni, po czym wrzucić do kuchennego robota. Mielić tak długo, aż masa osiągnie konsystencję masła orzechowego (najpierw będą okruchy, a potem z orzechów zacznie wytrącać się tłuszcz). W międzyczasie dodać olej z orzechów włoskich, a na sam koniec - przyprawę do piernika. Oczywiście, gdybym mogła, dosłodziłabym czymś jeszcze, ale tak jak jest, jest całkiem smaczne.

Jeszcze parę tygodni, trzymajcie za mnie kciuki :-)
 


niedziela, 2 października 2016

Makaron razowy z brokułami, rukolą i ricottą

Makaronu razowego nie lubię. Jakiś taki zawsze rozgotowany wychodzi. Tym razem jednak intuicja mi podpowiedziała, że będzie pasował... Bo było jak zawsze - ugotowany brokuł leżał w lodówce czekając, aż zrobię sałatkę i tak jakoś nie mógł się doczekać. A że był Dzień Chłopaka, to musiałam przecież mężowi wynagrodzić, że generalnie trochę zapomniałam. 

Oj, dawno nic nie gotowałam. Chyba potrzebowałam jakiegoś wyzwania, żeby do tego wrócić :-)

Makaron razowy z brokułami, rukolą i ricottą (na 3-4 osoby)
  • penne z mąki razowej (ten z dużego sklepu na L. daje się nawet ugotować al dente)
  • 1 niewielki brokuł, ugotowany
  • 125 g ricotty
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 duży ząbek czosnku
  • oliwa
  • 2 łyżki mleka
  • 2 spore garści rukoli
  • 2 spore garści pomidorków koktajlowych
  • ok. 80-100 g fety
Ugotowany brokuł, zmiksować z ricottą i jedną garścią rukoli. Wstawić makaron (gotować ok. 9 minut). Na oliwie podgrzać posiekany czosnek. Włożyć sos na patelnię, dodać sok z cytryny i wymieszać. Żeby "rozluźnić" trochę sos, dodać mleko - 2 łyżki lub w razie potrzeby więcej. Podgrzewając, co jakiś czas mieszać. W międzyczasie porwać pozostałą rukolę na mniejsze kawałki i wymieszać ją z przekrojonymi na pół pomidorkami. Fetę pokroić w kostkę i odłożyć. Makaron wymieszać z sosem (lub sos wyłożyć na ugotowany i rozłożony na talerzach makaron). Na wierzchu ułożyć rukolę z pomidorkami i posypać fetą. Smacznego!
 
 

czwartek, 8 września 2016

Biała pizza na cienkim cieście z kurkami

Dotarło do mnie, że jeśli w końcu się nie zmobilizuję, to zdjęcia do tego przepisu przepadną w czeluści mojego komputera do roku przyszłego, a może już nigdy nie ujrzą dziennego światła. Tak to jest proszę Państwa z przepisami sezonowymi. A ten jest wyjątkowo dobry - pizzę tę uwielbiam i wynoszę ją ponad wszystkie inne, które do tej pory jadłam. Tak więc rzutem na taśmę, po zakończeniu pracy nad kolejną umową, zamieszczam. I ogólnie zachęcam, bo to wyjątkowo smaczny sposób na kurki :-).

Przepis na ciasto z Kwestii Smaku.

Pizza na cienkim cieście z kurkami (przepis na 3 pizze)
  • 250 g mąki pszennej
  • 150 ml ciepłej wody
  • 25 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży instant
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 4 szalotki
  • 0,5 kg kurek
  • od pół do całego opakowania mascarpone
  • 1/2 eko-kostki rosołowej
  • świeża pietruszka
  • oliwa do smażenia
  • sól, pieprz
  • parmezan
Ocieplone do temperatury pokojowej drożdże rozpuścić w 60 ml wody z cukrem i 3 łyżkami mąki. Odstawić na 15 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Mąkę przesiać do miski, dodać sól. Zrobić wgłębienie i wlać w nie drożdże oraz pozostałą wodę, mieszając. Dodać oliwę i wyrabiać przez około 10-15 minut. Odstawić na ok. 1,5 godziny do wyrośnięcia.

W tym czasie przygotować sos: szalotki posiekać i podsmażyć na oliwie. Kurki porządnie przepłukać, odsączyć i wrzucić na patelnię (nie trzeba nawet kroić). Kiedy już się podsmażą, a woda, która z nich wypłynie, lekko się zredukuje, dodać mascarpone (tyle na ile sumienie pozwala), doprawić solą, pieprzem, ewentualnie kostką rosołową, a  na koniec wrzucić posiekaną pietruszkę w dowolnej ilości.

Wyrośnięte ciasto podzielić na 3 części, oprószyć mąką i rozwałkować na cienkie placki. Ułożyć na posmarowanej oliwą blasze, rozprowadzić na nich sos, posypać parmezanem i wstawić na około 10-12 minut do nagrzanego na minimum 250 stopni pieca. Smacznego!



środa, 31 sierpnia 2016

Ostrygi zapiekane

Zamówiliśmy sobie cały koszyk ostryg. Pierwszego wieczoru obowiązkowo klasycznie, z bagietką, cytrynką i kieliszkiem musującego wina. Było pysznie, ale miałam ochotę spróbować czegoś nowego. Nigdy wcześniej nie jadłam ostryg na ciepło... no to sobie zrobiłam. Jak zwykle po swojemu.

Ostrygi zapiekane
  • tuzin ostryg
  • 1 mała szalotka
  • ok. 100 ml śmietanki 12%
  • sok z połowy cytryny
  • sól
  • oliwa
  • bułka tarta
  • parmezan 
Szalotkę posiekać, zeszklić na odrobinie oliwy, dodać śmietankę i posolić. Bardzo powoli dodawać sok z cytryny, mieszając, żeby śmietanka się nie zwarzyła. Otworzyć ostrygi, pamiętając, żeby pierwszą wodę zlać do zlewu (woda morska), a drugą zlać do miseczki. Po otwarciu ostryg dodać wodę z nich do sosu i gotować jeszcze chwilę, żeby sos nie był zbyt rzadki.

Ostrygi ułożyć w naczyniu żaroodpornym na grubej soli - nie miałam, więc użyłam soczewicy, tej samej, której używam do fałszywego wypieku. Do każdej wlać łyżkę sosu, posypać bułką tartą i parmezanem. Zapiekać w 200 stopniach pod grillem przez około 15-20 minut, aż wierzch się zrumieni.

Miłośnikom ostryg i moules marinières na pewno zasmakuje :-)

P.S. Przepraszam za jakość zdjęcia, ale ciemno już było, a wiadomo, takich znakomitości nie robi się na co dzień :-).


 

niedziela, 14 sierpnia 2016

Nereczki jagnięce z warzywami i leśnymi grzybami

Dawno mnie tu nie było - na wakacje ciągle w rozjazdach, to tam, to tu. Po powrocie z francuskich wojaży postanowiliśmy powiązać dalekie "tam" ze swojskim "tu". Z Francji nasza ukochana rodzinna firma przywiozła znakomite rognons d'agneau, pośród warmińskich wzgórz rosną zaś przepyszne maślaki i kozaki, pod kuchennym oknem wzrasta tymianek, w ziemi u sąsiada siedzą spokojnie (do czasu!) korzeniowe warzywa... No i jak tu tego w odpowiedni sposób nie połączyć?

Autorem przepisu jest moja Mama, na którą pod względem kuchennych impresji zawsze można liczyć. Po niej właśnie to odziedziczyłam i stąd niniejszy blog - żeby zapisać, zanim się zapomni, jak to się zrobiło :-). Siedzę sobie więc właśnie z widokiem na pola, łąki i lasy i spisuję, zanim Mama zapomni...

Nereczki jagnięce z warzywami i leśnymi grzybami (na 4 osoby)
  • nereczki jagnięce (ok. 2-3 na osobę)
  • 3 średnie marchewki
  • 1 mała pietruszka, kawałek selera
  • ziemniaków drugie tyle ile pozostałych warzyw
  • mleko
  • 2 łyżki mascarpone
  • kilkanaście maślaków i kozaków
  • 1 mała cebula
  • kilka gałązek zielonej pietruszki
  • ew. kawałek kostki rosołowej eko i trochę śmietany, świeży tymianek
  • oliwa lub olej kokosowy
  • sól, pieprz
Nereczki obrać z tłuszczu, zdjąć przezroczystą błonkę i namoczyć na noc w mleku. Następnego dnia przekroić na pół i wykroić twardą część ze środka.

Warzywa zetrzeć na grubej tarce, ziemniaki osobno. Warzywa razem z połową posiekanej cebuli poddusić na wodzie. Po kilku minutach dorzucić kartofle, doprawić solą, pieprzem, ew. ekologiczną kostką rosołową. W trakcie gotowania podlewać mlekiem, żeby się nie przypaliły. Kiedy zmiękną, wyłączyć i dołożyć łyżkę mascarpone.

Na drugiej patelni poddusić na oliwie cebulę, dodać pokrojone grzyby. Dusić krótko, mieszając. Dodać posiekaną zieloną pietruszkę i doprawić ekologiczną kostką rosołową. Na koniec dodać łyżkę mascarpone i ewentualnie odrobinę śmietany, żeby zakwasić sos.

Pod koniec gotowania obydwu sosów rozgrzać na patelni oliwę i usmażyć nereczki - można z dodatkiem świeżego tymianku. Smażyć około 10 minut, przewracając co chwila na drugą stronę. Pod koniec smażenia posolić. Podawać z warzywami i grzybami.


wtorek, 5 lipca 2016

Mango lassi

Chłodzenie gardła syna po wycięciu migdałków czas zacząć. Planuję zrobienie lodów z mango, ale nie miałam czasu zakupić awokado, więc postanowiłam w końcu zrobić mango lassi. Uwielbiam! Udało mi się dostać bardzo dojrzałe mango, więc nie wymagało w ogóle posłodzenia. Szczypta soli i kardamonu i... rozpłynęłam się. Syn nie syn, ale o nas też nie zapominam :-)

Przepis wg. Jamiego Oliviera.

Mango lassi (na 3-4 porcje)
  • 1 duże mango (waga miąższu to ok. 250 g)
  • ok. 250 g jogurtu typu greckiego
  • ok. 200 ml mleka
  • szczypta soli
  • szczypta kardamonu
  • ew. coś do posłodzenia
Wrzucić wszystko do blendera i miksować przez 2 minuty. Można dodatkowo wrzucić do blendera kostki lodu, będzie chłodniejsze. Po przygotowaniu można przechowywać w lodówce przez 24 godziny.





niedziela, 3 lipca 2016

Stir fry z krewetek i szparagów

To jest ostatni moment na szparagi. Wiem, bo mieliśmy problem z dostaniem. Objeździliśmy wszystkie okoliczne sklepy i znalazły się tylko w jednej naszej okolicznej Biedronce. Zaś znalezienie przepisu na stronie Tasty zawdzięczam rozsmakowanym kulinarnie koleżankom - dzięki i bądźcie dalej czujne :-).

A Wam życzę powodzenia w poszukiwaniu szparagów albo wytrwania do następnego szparagowego sezonu, bo warto :-).

Stir fry z krewetek i szparagów
  •  1/2 kg krewetek (na przykład stąd)
  •  1 spory pęczek szparagów (też ok. 1/2 kg)
  • 1/2 łyżeczki utłuczonego czerwonego pieprzu
  • 1 łyżeczka posiekanego czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanego imbiru
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 łyżki oliwy
Na oliwę wlać 2 łyżki oliwy. Wrzucić krewetki, przyprawić 1/2 łyżeczki soli i 1/2 łyżeczki pieprzu i chwilę podsmażać (niezbyt długo, bo zrobią się twarde). Zdjąć krewetki z patelni i przełożyć do miseczki. Na tę samą patelnię wlać pozostałe 2 łyżki oliwy, wrzucić szparagi (z odciętymi końcami i przekrojone na pół w połowie długości). Dodać czosnek i imbir, przyprawić 1/2 łyżeczki soli. Smażyć mieszając, aż zrobią się al dente - powinny wciąż być zielone ale już nie takie sztywne. Dodać krewetki i sos sojowy. Tuż przed podaniem dodać sok z cytryny i podawać na gorąco. Pycha!


środa, 29 czerwca 2016

Kokosowe overnight oats

Odkąd odkryłam overnight oats dzięki stronie Broccoli and Muffins moje życie zmieniło się na lepsze. Serio. Miewacie takie dni, że rano najchętniej wsiedlibyście do teleportera i to bez śniadania? Na każdą czynność szkoda czasu, bo już, teraz, zaraz, trzeba wyjść i gdzieś pędzić. Miewacie? No, to ja mam dla Was rozwiązanie. Śniadanie, które robi się w trzy sekundy wieczorem, a rano jest gotowe. Trzeba tylko zrobić kawę - no niestety, na kawę nigdy mi czasu nie szkoda :-)

W przepisie zamiast banana dałam trochę syropu z agawy i truskawki. Normalnie niebo w gębie. Będę szukać dalszych pomysłów na inne kombinacje, wiec stay tuned :-)

Overnight oats (na 1 słoiczek)
  • ładny słoik (w nieładnym smakuje gorzej :-) )
  • 1/3 szklanki płatków owsianych
  • 1/3 szklanki greckiego jogurtu
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1 łyżka nasion chia
  • 1 łyżka wiórków kokosowych
  • 1/2 banana lub syrop z agawy
  • owoce sezonowe
Do słoiczka wsypać płatki, wiórki i nasiona chia, dodać jogurt i zalać mlekiem. Dodać banana pokrojonego na kawałki lub posłodzić odrobiną syropu z agawy. Zamknąć wieczko, wstrząsnąć tak, żeby wszystko wymieszać i wstawić na noc do lodówki. 







czwartek, 2 czerwca 2016

Sałatka z grillowaną ośmiornicą

Ja już wiem, że lato będzie za krótkie. Zawsze jest. Ledwo człowiek wyciągnie hamak do ogrodu, już zaraz musi go chować. Dzisiaj mogę wieczorem wyjść na spacer z psem w krótkim rękawku, za dwa miesiące będzie już na to za chłodno. No i jak tu nie myśleć o emigracji do słonecznej Hiszpanii :-)

Korzystajmy zatem, proszę Państwa, z każdego wieczoru, każdego weekendu. Do ogrodów, parków, na działki, na tarasy! Może być bez grilla i z grillem, ale na grillu można przyrządzić sałatkę z ośmiornicy według przepisu Kwestii Smaku. A jak nie na grillu, to chociaż na grillowej patelni. Ale spożywać koniecznie w plenerze.

Sałatka z ośmiornicy (na 2 osoby)
  • 1 ośmiornica ok 1/2 kg, wypatroszona i oczyszczona
  • 3 łyżki octu winnego
  • marynata do grillowania: 2 ząbki czosnku (drobno posiekanego), 2 łyżki oliwy z oliwek (do smażenia), sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • 3-4 garście rukoli + ewentualnie zwykła sałata
  • 16-20 pomidorków koktajlowych
  • sos winegret na bazie miodu: oliwa, musztarda, ocet jabłkowy i miód

W dużym garnku zagotować wodę i dodać do niej ocet winny. Ośmiornicę włożyć do gotującej się wody, przykryć pokrywką i gotować ok. 40-45 minut. W tym czasie przygotować marynatę (połączyć ze sobą wszystkie składniki) oraz sos winegret.

Ośmiornicę wyjąć, ostudzić i pokroić na kawałki po jednym odnóżu. Posmarować marynatą i grillować po 1 minucie z każdej strony - na bardzo dobrze rozgrzanej patelni grillowej lub grillu (elektrycznym (tak najzdrowiej :-) ). 

W głębokich talerzach ułożyć sałatę, rukolę, pomidorki, na to kawałki ośmiornicy. Polać sosem winegret.






sobota, 28 maja 2016

Ryba z salsą pomidorową

Ryba za rybą i rybą pogania... No, ale tak to u nas ostatnio wygląda. Dwoimy się i troimy, żeby przyjmować jak najwięcej kwasów Omega 3, a jednocześnie, żeby nudno nie było :-). Pamiętajcie tylko, żeby kupować zawsze ryby dobrej jakości!

Dzisiejszy przepis to przepis w całości i za każdym razem wykonywany przez mojego męża. Mojemu mężowi z kolei sprzedał go kolega (przepis pochodzi ponoć prosto z Włoch). Łatwiejszego chyba nie ma pod słońcem.

Ryba z salsą pomidorową
  • filet z dorsza
  • mąka i olej do smażenia
  • 2-3 ząbki czosnku
  • kilka świeżych pomidorów lub puszka pomidorów pelati
  • pęczek pietruszki
  • oliwa
  • sól (u nas ostatnio króluje różowa himalajska), pieprz
Na oliwie podgrzać posiekane ząbki czosnku. Dodać sparzone i pokrojone w kostkę pomidory lub puszkę pomidorów pelati i pietruszkę. Dusić, aż salsa stanie się dosyć gęsta (max. 15-20 minut). Pod koniec doprawić solą.

W międzyczasie rybę umyć, osuszyć ręcznikiem papierowym, posolić. Obtaczać w mące i smażyć na oleju na złoto. Podawać z salsą i ryżem.









czwartek, 26 maja 2016

Woda aromatyzowana owocami

Upały nadchodzą. Ja tam się cieszę, ale w upał bardziej pić się chce. Najzdrowsza jest i najlepiej nawadnia woda, ale kto chciałby cały czas wodę tylko pijać? Na takie problemy najlepiej do wody coś wrzucić. Coś mi majaczy, że dawno, dawno temu czyniłam jakieś cuda z rozmarynem, ale dopóki sobie tego nie przypomnę i nie sprawdzę, nie będę na Was eksperymentować :-)

Tymczasem mój ulubiony zestaw to plaster pomarańczy, kilka truskawek pokrojonych w ćwiartki i listki mięty. Zalać wodą i wstawić na jakiś czas do lodówki, żeby przeszła aromatem owoców.





poniedziałek, 23 maja 2016

Morszczuk w cieście piwnym

Weekend po weselu do najłatwiejszych nie należy. A już podjęcie decyzji, co zjemy na obiad, jest prawdziwą drogą przez mękę. Na dodatek postanowienie o zdrowym odżywianiu zdaje się jakoś słabnąć, biorąc pod uwagę to, co człowiek spożył w trakcie wesela (zwłaszcza to, co spożył w płynie)... No i pech chciał, że na wierzchu leżała gazetka z Biedronki. A w niej przepis na morszczuka... Dobry był, oj dobry :-)

To moje pierwsze udane doświadczenie z czymś w cieście :-).

Morszczuk w cieście piwnym (2 porcje)
  • 120 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki piwa
  • 2 duże płaty morszczuka (może być rozmrożony)
  • 1/2 l oleju do smażenia (dałam mniej, ale też dało radę) 
  • Szczypiorek


Ciasto wymieszać z mąki, soli, papryki, jajka i piwa. Wstawić na pół godziny do lodówki. Morszczuka wytrzeć w ręcznik papierowy, posolić i podzielić na mniejsze kawałki (to mi jakoś umknęło...). Morszczuka zanurzać w cieście i wrzucać na gorący olej. Smażyć z dwóch stron, aż zbrązowieje. 

Podawać z jarzynką wg mojej Mamy. Tym razem zmieniłam skład - tylko fasolka, ziemniaczki, kalafior i, eksperymentalnie, szparagi, nie dodałam też mascarpone, bo już bez przesady z tym grzeszeniem :-)

Podawać koniecznie posypane szczypiorkiem.



wtorek, 17 maja 2016

Wiosenna sałatka z grillowaną dymką

Mamy z Panem Małżonkiem ten nienajlepszy (dla naszego weekendowego komfortu życia) zwyczaj oglądania programów kulinarnych po powrocie z rozlicznych towarzyskich spotkań. Głównie dlatego, że o tej porze nic już ciekawego nie ma, ale gdyby nawet, to oglądanie po nocy dłuższych filmów zakrawałoby już na samobójstwo :-).

Zdaje się, że był to piątkowy wieczór i leciał akurat Ślinotok. Mój mąż nie spodziewał się, że czegoś się od Wienia nauczy, ale jednak! Z przygotowywanej przez nich sałatki zaczerpnęliśmy pomysł na grillowaną dymkę i zrobiliśmy własną wersję. Po warzywach Zuzanny to kolejny hit na naszym stole, jeśli chodzi o dodatki - a nawet pełnoprawne dania, bo taką sałatkę spokojnie można zjeść nawet na obiad.

Sałatka z grillowaną dymką
  • trochę sałaty, szpinaku, jarmużu...
  • kilka podłużnych rzodkiewek
  • cukinia
  • bakłażan (ale może się obyć bez, sprawdziliśmy :-)) 
  • dymka - lepsza będzie cieńsza niż ta na zdjęciu, też sprawdziliśmy :-)
  • oliwa
  • dobra musztarda z Dijon
  • bardzo dobrej jakości ocet jabłkowy lub cytryna
  • trochę syropu klonowego
Bakłażan pokroić w plastry, nasolić i ostawić na pół godziny. W międzyczasie umyć sałatę, przekroić rzodkiewki wzdłuż (zostawiając liście), pokroić cukinię w plastry i skrócić dymkę do takiej długości, żeby zmieściła się na patelni grillowej.

Bakłażana opłukać wodą i osuszyć papierowym ręcznikiem. Patelnię grillową posmarować odrobiną oliwy i wrzucić cukinię, bakłażan oraz dymkę. Do słoiczka wlać oliwę, dodać musztardę, ocet i syrop klonowy, zakręcić i potrząsnąć, aż sos się połączy. Na talerzu ułożyć liście sałaty, grillowane warzywa i rzodkiewkę. Polać sosem.

PS. Można dodać też młodziutką marchewkę.




piątek, 13 maja 2016

Placek rabarbarowy pod kruszonką

Popełniłam w poprzedni weekend, a Wam polecam na weekend nadchodzący. Jest to wariacja na temat tego placka - z czasów, jak widać, przedpotopowych, ale nie stracił wcale na aktualności. Podstawowa różnica polega na tym, że dałam wszędzie tylko i wyłącznie zwykłą mąkę, nie kartoflaną, cukier zastąpiłam ksylitolem, a nadzienie poddusiłam wcześniej na patelni na odrobinie masła, zalane sokiem pomarańczowym. Jeśli lubicie kwaskowato-słodkie ciasta, to ten placek jest właśnie dla Was!

Placek z rabarbarem pod kruszonką

Ciasto kruche:
  • 250 g mąki pszennej lub orkiszowej
  • 50 g cukru lub ksylitolu
  • 150 g masła
  • 1 jajko
Nadzienie:
  • 400 g rabarbaru
  • 200 g suszonych moreli
  • 2- 3 łyżki miodu 
  • kilka łyżek soku pomarańczowego 
  • łyżka masła
Kruszonka:
  • 100 g mąki pszennej lub orkiszowej
  • 60 g schłodzonego masła
  • 25 g cukru lub ksylitolu
Składniki na ciasto kruche zagnieść. Formę o średnicy ok. 26 cm wysmarować dobrze masłem, wyłożyć ciasto i wstawić do lodówki. Piekarnik nagrzać na 160 stopni. Kiedy będzie gotowy, wstawić ciasto i piec ok. 20-25 min na złoty kolor.

Rabarbar obrać i pokroić w plasterki ok. 1 cm. Morele też pokroić na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzać masło, wrzucić rabarbar i morelę, podsmażyć chwilę i zalać sokiem pomarańczowym. Dusić kilka minut do względnej miękkości, na koniec dodać miód do smaku. Zagnieść kruszonkę.

Owoce wyłożyć na upieczony spód i posypać kruszonką. Podnieść temperaturę w piekarniku do 180 stopni i piec ok. 30 minut.
  
 

poniedziałek, 9 maja 2016

Zielone risotto ze szpinakiem i szparagami

Do tej pory byłam przekonana, że nie ma lepszego risotto niż risotto dyniowe. Obecnie jednak uważam, że mogłam się mylić. Mój mąż i mój syn nadal są wiernymi wyznawcami dyniowego, ale ja się waham. Jedno i drugie jest fantastyczne! Myślę jednak, że konfliktu nie ma i spór rozstrzygnie tutaj sezonowość produktów :-)

Przepis znalazłam na stronie La cuisine de Doria, szukając dobrego połączenia szparagów i szpinaku, które akurat miałam w lodówce, a których chciałam się już pozbyć :-).

Mamo, zapraszam Cię, może też postanowisz zdradzić risotto dyniowe :-)

Zielone risotto ze szpinakiem i szparagami (na 4 osoby)
  • 2 szalotki 
  • 2 łyżki oliwy
  • 250 g ryżu do risotto
  • 600 g bulionu wegetariańskiego lub drobiowego
  • 100 ml białego wytrawnego wina
  • 80 g świeżego szpinaku
  • 10-12 zielonych szparagów
  • 50 g tartego parmezanu
  • 20 g masła
  • 1 łyżka siekanej zielonej pietruszki
  • różowa sól himalajska i pieprz
Szalotki pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać oliwę, zeszklić szalotki, dodać ryż i mieszając podsmażać, aż on również się zeszkli. Zalać winem i odparować. Potem dolewać po łyżce wazowej bulionu, czekając za każdym razem aż płyn się wchłonie. Szpinak zblanszować we wrzątku przez trzy minuty, wyjąć i włożyć do miski z bardzo zimną wodą. Szparagi ugotować na parze, ok. 7 minut, aż będą jędrne ale już miękkie. Powinny dojść akurat w momencie, w którym gotowy będzie ryż. Do ryżu dodać poszarpany rękami szpinak, posiekaną pietruszkę, parmezan i masło, a na koniec dorzucić pokrojone w kawałki szparagi (główki zostawić do dekoracji). Można dodatkowo udekorować płatkami parmezanu. Py-cho-ta!



czwartek, 28 kwietnia 2016

Wegańskie ciasteczka owsiane

Trwa tydzień weganizmu. Jak wiecie, ja weganką nie jestem, ale co mi szkodzi dorzucić swoje trzy grosze :-). Po raz pierwszy użyłam nawet wegańskiego jajka. Tak, tak, nie przesłyszeliście się. To wszystko efekt oglądania na Kuchni+ programu z Martą Dymek z Jadłonomii. Wniosek z tego wyciągnęłam jeden i to właśnie najbardziej mi się podoba we współczesnej kuchni - fakt, że można zrobić wszystko. Z niczego. Naprawdę :-)

Bazą do ciasteczek był przepis Kornika w kuchni, ale trochę go zmieniłam. Dałam dynię zamiast pestek słonecznika, syrop trzcinowy zamiast miodu (i trochę mniej), bo według mnie dynia z tym syropem smakuje bosko. No i dodałam dwa wegańskie jajka, żeby masa się lepiła.

A wszystko dlatego, że miałam ochotę na ciastko do kawy :-)

Wegańskie ciasteczka owsiane
  • 200 g płatków owsianych
  • 110 g oleju kokosowego
  • ok. 4 łyżek syropu trzcinowego
  • ok. 6 łyżek mąki orkiszowej
  • garść suszonej żurawiny
  • garść pestek dyni
  • 2 wegańskie jajka (potrzebne są 2 łyżki siemienia lnianego)
Zaczynamy oczywiście od jajek. 2 łyżki siemienia lnianego zalać 6 łyżkami wody i odstawić na ok. 15 minut, aż zrobi się tzw. glut. Wymieszać razem z pozostałymi składnikami w misce (można mikserem) - trzeba tylko pamiętać, że olej kokosowy topi się w temperaturze powyżej 20 stopni, więc może trzeba będzie go podgrzać. Rękami formować kulki, spłaszczać je i układać na papierze do pieczenia na blasze. Piec 15-18 minut w 175 stopniach.
 
 
 
 
 


środa, 20 kwietnia 2016

Makaron truflowy z grillowanymi warzywami

Kiedy wróciłam wczoraj z EuroGastro, było późno, a mnie strasznie chciało się jeść. Na targach napatrzyłam się na włoskie oliwy, makarony, pesto, pasta i tak dalej. Kombinowałam jakby tu jednak nie zrobić makaronu, ale niestety nie udało się :-). Od kilku lat (znowu!) chodził mi po głowie pewien przepis - coś podobnego jadłam kiedyś w warszawskim Bordo, pamiętam makaron, warzywa i oliwę truflową. Tak więc krótka wizyta u Pana Witaminki i w lokalnym supermarkecie (po świeży makaron) i przepis został wprowadzony w życie. Zacny to przepis, nadmienię.

Makaron truflowy z warzywami (3 spore porcje)
  •  250 g świeżego makaronu tagliatelle
  • "większa połowa" żółtej cukinii
  • "większa połowa" bakłażana
  • 8 pomidorków koktajlowych
  • świeży tymianek (ok. łyżeczki-łyżki)
  • oliwa
  • oliwa truflowa (ok. łyżeczki-łyżki, według preferencji)
  • sól
Bakłażana pokroić w dość cienkie plastry, ok. 0,5 cm. Posolić, zostawić na kilkanaście minut, po czym spłukać pod wodą. Cukinię również pokroić w cienkie plastry. Na patelni grillowej rozgrzać łyżkę oliwy i usmażyć/zgrillować w pierwszej kolejności cukinię, a potem bakłażana, posolone i posypane świeżym tymiankiem. Grillować należy krótko, żeby warzywa nie rozciapciały się, tylko były al dente. Wstawić makaron (gotuje się 3 minuty) i w tym czasie pokroić ugrillowane plastry warzyw oraz pomidorki na cztery części. Makaron polecam też zrobić mocno al dente, ponieważ po ugotowaniu należy dodać do niego warzywa i jeszcze chwilkę podgrzewać, więc żeby się nie rozgotował. Na koniec doprawić oliwą truflową i jeszcze ewentualnie solą i pieprzem.


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Podlaskie serniczki

Nie uwierzycie, ale noszę się z zamiarem zrobienia serniczków już od dobrych kilku lat. Jakoś się do tej pory nie składało... Podlaskie serniczki to po prostu serowe racuchy, w Białymstoku podawane z posłodzoną śmietaną i brzoskwiniami z puszki. Zamiast śmietany przygotowałam waniliowy sos z jogurtu "typu greckiego", a zamiast brzoskwiń z puszki - świeżego ananasa. Tym razem to danie symboliczne - na pożegnanie, na zakończenie pewnego etapu...

Przepis na ekspresowe serniczki z patelni znalazłam na stronie Allrecipes.

Serniczki (14 średnich racuszków)
  • 0,5 kg białego sera
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 szkl cukru (dałam 3 łyżki - trochę mało, chociaż ananas jest tak słodki, że dla mnie wystarczyło)
  • 0,5 szkl mąki - a właściwie tyle, żeby ciasto było odpowiednio gęste
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • olej do smażenia (ja bardzo chwalę sobie kokosowy)
  • jogurt typu greckiego + cukier waniliowy + cukier brązowy
Składniki na racuszki zmiksować i smażyć na złoto na oleju. Podawać z sose i pokrojonym na małe kawałki świeżym ananasem.




 

niedziela, 17 kwietnia 2016

Zielone koktajle

Zdrowe, modne i wygodne. Po poprzedniej fascynacji jarmużem (tu i tu) przyszła kolej na szpinak. Fajne jest to, że do takiego koktajlu można dodać dosłownie wszystko. A ja dodałam to:

Koktajl ze szpinaku, awokado, mango i ananasa
  • garść szpinaku (im więcej, tym wyraźniej go czuć)
  • 1 mango
  • 1/2 ananasa
  • 1/2 awokado
  • ok. 2 szklanek wody
Koktajl ze szpinaku, awokado, kiwi i ananasa
  • garść szpinaku (j.w.)
  • 1/2 ananasa
  • 1/2 mango
  • 4-5 dojrzałych kiwi
  • ok. 2 szklanek wody 
Zmiksować w blenderze.




poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Warzywa Zuzanny

Mmm... Uwielbiam warzywa przygotowane w taki sposób! Przepis dostałam od pewnej Zuzanny i pod taką nazwą zadomowiły się u nas :-). Są świetne do mięsa, do ryby, albo same - na podwieczorek i kolacje. A jak w domu pachnie w trakcie pieczenia... Obłęd.

Warzywa Zuzanny (na ok. 4 osoby)
  • 1 mały bakłażan
  • 1 mała cukinia
  • 2 małe czerwone cebule
  • kilka ząbków czosnku w łupinach
  • pół lub cała papryka żółta
  • pół lub cała papryka czerwona
  • 2-3 ziemniaki
  • gałązka rozmarynu
  • garść pomidorków koktajlowych
  • garść rukoli
  • oliwa
  • dobry ocet balsamiczny
  • sól
Bakłażana pokroić w plastry, natrzeć solą, zostawić na kilkanaście minut, po czym spłukać i pokroić plasterki na cztery części. Cukinię obrać i pokroić w grubą kostkę, tak samo ziemniaki. Cebulę pokroić w ósemki, paprykę w grubsze paski. Wszystko razem z czosnkiem i rozmarynem wrzucić do naczynia żaroodpornego, polać oliwą, lekko posolić i wymieszać. Piec w 180 stopniach około 30-40 min, aż zmiękną. Do gorących, wyjętych z pieca warzyw dodać rukolę, pomidorki przekrojone na połówki i polać octem. Enjoy :-)





piątek, 18 marca 2016

Wegańska zupa brokułowa

Ileż to razy rano wpadałam w panikę, że nie mam zupy dla dziecka. Bo znowu pracowałam do późna i zapomniałam wstawić. Bo od rana muszę znów pracować i nie mam kiedy do sklepu po mięso wyskoczyć... A poza tym na mięsie to długo, żeby bez kostki było i czasu już nie ma... Jak się okazuje, zupę można zrobić bardzo szybko i bez mięsa. I taka jest chyba nawet lepsza. A jak u kogoś słowo "wegański" wywołuje alergię (a znam takich ) to niech sobie cheddarem posypią :-).

Wegańska zupa brokułowa
  • 1 mały por
  • 2 duże ziemniaki
  • 1 pietruszka
  • 1 marchewka
  • pół główki brokuła
  • oliwa
  • sól himalajska
  • ew. cheddar
Do garnka wlać oliwę, podsmażyć pokrojonego w plasterki pora oraz obrane i pokrojone w kostkę ziemniaki. Przemieszać parę razy, dodać pokrojoną w słupki marchewkę i pietruszkę. Zalać wrzątkiem tak, żeby przykryło, gotować na małym ogniu. Kiedy warzywa zmiękną, dodać brokuła. Kiedy wszystkie będą już miękkie, zmiksować, doprawić solą. Przed podaniem można posypać startym cheddarem.




wtorek, 15 marca 2016

Jaglane rafaello

Normalnie zakochałam się. Całość zdążyła już zniknąć od niedzieli, kiedy to w pięć minut (no, może dziesięć) ugniotłam 30 kulek. Uwielbiam ten deser - jest nie za słodki, konkretny, w sam raz kokosowy i na dodatek można się nim zajadać (prawie) bez wyrzutów sumienia. Bardzo, bardzo polecam :-)

Przepis znaleziony na stronie Oatmeal and Figs, moich sąsiadów w konkursie Blog Roku :-)

Jaglane rafaello
  • 150 g suchej kaszy jaglanej
  • 1 puszka mleka kokosowego (lub mleko kokosowe z wodą w wybranej proporcji, będzie chudziej)
  •  70 g wiórków kokosowych + do obtoczenia
  • 2 łyżki mąki kokosowej lub migdałowej (migdały można zmiksować w razie czego)
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 70 ml syropu klonowego
  • nasiona z jednej laski wanilii lub cukier z prawdziwą wanilią (najlepiej brązowy)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 30 migdałów bez skórki
Kaszę ugotować w mleku kokosowym. Im więcej mleka w stosunku do wody, tym bardziej intensywny smak, ale im więcej wody w stosunku  do mleka - tym mniej kalorii :-). Ja dałam pół na pół. Jeszcze ciepłe zmiksować z resztą składników, oprócz całych migdałów. Dłońmi formować kuleczki, w środek wkładać po migdałku i obtaczać w wiórkach. Przechowywać w lodówce. Najlepsze oczywiście po schłodzeniu, ale i tak wiem, że nie wytrzymacie, żeby nie spróbować :-).